Biały Autobus
|
Paweł Althamer należy do tych artystów, którzy wyprowadzają
sztukę z galerii, nie pozwalając jej zostać atrakcyjną prostytutką
na usługach wielkiego kapitału. Kolejny projekt Althamera
- "Biały Autobus", został zrealizowany w Zielonej
Górze przez tutejsze BWA i oczywiście Miejski Zakład Komunikacji.
Od 23 maja 2000 po mieście jeździł na trasie nr 21 autobus
biały na zewnątrz i w środku (nie licząc elementów niemożliwych
do zbielenia ze względów technicznych). Oczywiście bez zaangażowania
dyrekcji i pracowników MZK realizacja projektu byłaby bardzo
trudna, biel stwarza bowiem całą masę problemów technicznych,
chociażby konieczność zachowania czystości w trakcie wszystkich
prac, co w warunkach warsztatu mechanicznego (kto ma samochód,
to wie) jest bardzo trudne.
|
|
|
|
Wykładzina antypoślizgowa została na szczęście dostarczona
przez artystę (po wystawie w Bazylei została przez uczynnych
Szwajcarów przesłana do Polski i w magazynach Galerii Foksal
doczekała swego losu) i dzięki temu autobus był naprawdę
biały.
Trudno jest przecenić wartość tego projektu, aczkolwiek
z racji daleko idącej dyskrecji w eksponowaniu go jako artystycznego
dla wielu pasażerów był po prostu autobusem. Co ciekawe,
nie sprawdziły się zgodne chóry znawców społeczeństwa o
nieuchronnej i błyskawicznej dewastacji wnętrza. Otóż przez
kilka tygodni zabrudzenia były dużo mniejsze, niż w "normalnym" pojeździe.
|
|
Althamer podjął ideę autobusu miejskiego,
w którym w dużych aglomeracjach wielu ludzi spędza dużo
czasu, który stanowi też nieodłączny element pejzażu (w
dodatku dziś stanowiący ruchomą tablicę reklamową), który
z natury swej jest nieprzyjazny (także estetycznie).Biel,
która oczyszcza i neutralizuje, staje się w Autobusie Althamera
czymś, co nienaturalne w pustym, natychmiast staje się normalne
w pełnym (pasażerów). Zarówno w trakcie pierwszej przejażdżki
(wernisażu) jak i w trakcie normalnego funkcjonowania, pojawiło
się wiele głosów o bardzo pozytywnych odczuciach towarzyszących
jeździe Autobusem. Może to nawet nie była to nawet kwestia
bieli - raczej harmonii i kompozycji. Jest więc po raz kolejny
Althamer reżyserem rzeczywistości w najlepszym tego zwrotu
znaczeniu. Nic właściwie się nie stało, a przeciez można
o tym opowiedzieć.
R.M.
|
|
|